Kierunkowskaz to tylko informacja, a nie zezwolenie do wykonania manewru!

O tym kiedy trzeba, można i nie można pisałem już tutaj. Dziś jednak trzeba spojrzeć na ten problem od strony kultury na drodze.
Kierunkowskazy nie są tylko dla nas. Zamontowane one są w pojazdach głównie dla pozostałych uczestników ruchu drogowego. My wiemy gdzie chcemy jechać i co będziemy chcieli zrobić w danej chwili na drodze. Za pomocą ,,migaczy" przekazujemy różne, ale bardzo istotne informacje dla pozostałych kierowców.

Prosimy, dziękujemy, ostrzegamy, informujemy. Wymieniłem cztery słowa w poprzednim zdaniu ale zwróćcie uwagę na pierwsze, czyli ,,prosimy". 

Kierowcy na drodze czasami zachowują się tak jakby każdy uczył się w szkole nauki jazdy czegoś innego tj. jazdy wg innych przepisów. Dla niektórych pewne nawyki są obce, a u innych normalne i odwrotnie.

Na początku rozróżnijmy trzy główne grupy mrugających kierowców.

Pierwsza z nich to ta właściwa u której kierunkowskaz to symbol, który dba nie tylko o ich własne bezpieczeństwo. Jadąc prawym pasem po jezdni jednokierunkowej, dwupasowej wrzucają kierunkowskaz, patrzą w lusterko i czekają jeżeli jest korek czy ktoś ich wpuści, zrobi miejsce czy niekoniecznie. Proszą się więc o odrobinę kultury. 

Osobiście praktycznie zawsze jeżeli ktoś jest na pasie obok z włączonym kierunkowskazem to staram się aby nie musiał długo czekać i wpuszczam go przed siebie. Dla mnie to jest coś na zasadzie ,,mogę?" i zawsze odpowiadam ,,proszę bardzo". Nie wyznaję też zasady, że np. ktoś dopiero podjechał, niech sobie poczeka czy coś w tym stylu. Włączył, poinformował, to wpuszczam. Podobno karma wraca.

Jeżeli jedziesz na suwak, jesteś na pasie, który zaraz się kończy i widzisz mnie na pasie obok to możesz być pewien, że zawsze Ci ustąpię pod warunkiem że będziesz już przy samym końcu.

Druga grupa kierowców, kierunkowskazy traktuje jak jakiś ,,odstraszacz" czy inny ,,zezwalacz". Jedzie sobie taki delikwent danym pasem, wrzuca kierunkowskaz jednocześnie zmieniając pas. No co? Przecież wrzuciłem kierunek to mogę, mam pierwszeństwo. Otóż nie! Kierunkowskaz, jego użycie nie daje nam absolutnie żadnego zezwolenia do zmiany pasa ruchu czy kierunku jazdy.

Ta druga grupa kierowców jest bardzo niebezpieczna zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu. Wyprzedzamy lewym pasem auta i nagle, niespodziewanie ktoś wrzuca kierunkowskaz i ostro ładuje nam się przed maskę. Ileż jeszcze ma pretensji taki delikwent bo przecież włączył tego mrugacza i wg niego wolno mu było tak zrobić. 

Jeżeli wyprzedzam lewym pasem na ekspresówce czy innej autostradzie to zawsze staram się brać poprawkę na takich bezmyślnych kierowców. Jeżeli nawet już wyprzedzam i widzę, że ktoś zawczasu wrzucił kierunkowskaz to wpuszczam, bo nigdy nie wiadomo czy spojrzał także w lusterka, a  przy wyższych prędkościach taka kolizja finalnie może nie skończyć się szczęśliwie dla każdego.

Trzecia grupa kierowców jest równie niebezpieczna co druga. Kierowcy w tej grupie zapomnieli o tym, że każde auto nawet ich wyposażone musi być w kierunkowskazy. Nie używają ich za często albo wcale. Myślą, że jak się zbliżą do innego auta to kierowca sam się domyśli, że ten akurat chce przed niego wjechać. Często też takiego delikwenta można spotkać na rondzie jak zjeżdża. Wtedy ty i ty mógłbyś wcześniej na rondo wjechać, ale że gamoń zjeżdżając wcześniejszym zjazdem nie użył kierunkowskazu to musisz czekać dalej. 

Kierunkowskazy mają największy sens wtedy kiedy będziemy ich używać mądrze. Ich zadaniem jest ostrzeganie, a więc poprawa bezpieczeństwa na drodze. Poza tym upłynniają ruch, a o to nam wszystkim przecież chodzi. Kultura ma dwie strony medalu - nie wjeżdżaj na siłę, a z drugiej strony wykaż się odrobiną kultury wpuszczając innego kierowcę, a kiedyś na pewno dobro powróci. 

Ustawa Prawo O Ruchu Drogowym
Dział II Ruch drogowy Rozdział 3 Ruch Pojazdów Oddział 4 Zmiana Kierunku jazdy lub pasa ruchu Art.22 punkt 5

Zmiana kierunku jazdy lub pasa ruchu 

5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Jak to ktoś kiedyś mądrze powiedział: kierunkowskaz służy do zakomunikowania "zamiaru" dokonania manewru a nie samego tylko manewru.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z poprzedniczką. to jest pewnego rodzaju zakomunikowanie zamiaru a nie manewru.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety też trzeba pamiętać o tych, którzy wcale nie używają kierunkowskazów i zmieniają pas jazdy. Najczęściej wtedy także dochodzi do kolizji.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty