Czy ktoś mnie widzi czy ja jestem niewidzialny?

Czasem na drodze czuje się jak duch, ale nie dlatego, że mnie nie widać, bo chowam się za krzakami, ekranami dźwiękochłonnymi, czy choćby dużą ciężarówką, ale dlatego, że zmysł obserwacji u niektórych kierowców zanikł, umarł lub go w ogóle nigdy nie było.

Nie będę jednak pisał o martwym punkcie, bo o tym było już na blogu - link tutaj, ale o kierowcach, którzy bez względu na ustawienie zwierciadełek, nawet jak poustawiane je mają prawidłowo to i tak nie dostrzegają pozostałych kierowców na drodze.

Jedną z podstawowych zasad sprawnej, defensywnej jazdy, zwłaszcza po mieście jest baczna obserwacja drogi. O ile na jednokierunkowych autostradach czy ekspresówkach patrzenie co chwilę w lusterka nie ma zbytnio większego sensu i znaczenia o tyle w mieście jest bardzo pomocne i przyczynia się do znacznego zwiększenia bezpieczeństwa. Oczywiście gapić również trzeba się z umiarem, więc jeżeli zawiesimy się zbyt długo to odwiesić możemy się dopiero na jakiejś ciężarówce.

Motocykle są wszędzie i bla bla bla... taaaa to zna każdy. Nie chodzi jednak tylko o motocyklistów. Stojąc w korku rowerzyści też nas omijają, a gdy zauważymy takiego w lusterku i ustąpimy mu nieco m2 na drodze to zrobi mu się miło i na pewno doceni, że nie siedzimy w aucie i dodajemy gazu ewentualnie hamujemy tylko myślimy za kółkiem. Będzie kulturalnie. Będzie też bezpiecznie, gdy nie tyle słysząc, ale też widząc nadjeżdżające coś na sygnale zjedziemy wcześniej, niż jak zacznie to coś czyt. pojazd uprzywilejowany na nas trąbić, a my będziemy sobie w myślach tłumaczyć ,,aaaaa bo ja myślałem, że to nie tędy poleci, ale słyszałem" - co z tego, że było słyszałeś -aś, jak czasem również jest potrzebne również to, aby było widać, by móc w porę i odpowiednio zareagować.

Trochę z innej beczki, czyli lustereczko, lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na tym świecie?

Jak widać na obrazku nieco wyżej lusterko wsteczne nie służy tylko do patrzenia i sprawdzania czy ktoś za nami jedzie. Pierwszy raz takie cudo zostało zamontowane w aucie w 1911 roku czyli grubo ponad 100 lat temu. Jeszcze wcześniej lusterka boczne były objawem luksusu na które stać było tych najbogatszych. Nierzadko w aucie było tylko jedno, po stronie kierowcy. Nierzadko również było montowane nie w celu poprawy bezpieczeństwa tylko celem pokazania swojej pozycji, że nas na nie stać - zwykła ozdoba. Wróćmy jednak do zdjęcia powyżej. Okej, niech kobitki się przeglądają, malują, poprawiają fryzurę, a faceci nawet niech golą brodę siedząc w aucie, ale.... tylko jedno ale - róbcie to na parkingu, a nie w centrum miasta, w godzinach szczytu, stojąc na zielonym świetle i blokując wszystkich dookoła. Potem to wygląda tak, że jest masa zepsutych i poszarpanych nerwów, milion decybeli wyciśniętych z klaksonów, aż w końcu przejeżdża 1 auto... auto pięknisi lub modnisia. Nie ma, że zagapienie, gorszy lub lepszy dzień. Pewnych rzeczy w aucie uczestniczącym w ruchu drogowym nie należy robić. Bo jeżeli wszyscy będziemy robić się na bóstwo na każdym skrzyżowaniu to dojazd do upragnionego celu wydłuży się znacznie, masakrycznie znacznie. 

Spoglądanie w lusterka powinno być normalnych nawykiem każdego dobrego kierowcy. Tak samo jak z zapinaniem pasów bezpieczeństwa - wsiadam to zapinam. No właśnie z lusterkami jak z pasami - jak auto musi je mieć to się z nimi nie afiszujemy. Kiedyś jak nie było jeszcze ani jednego ani drugiego to wszyscy zapinali by pokazać, że jego auto ma. Wszyscy patrzyli w lusterka by pokazać, że widzą nie tylko to co się dzieje przed nimi, ale także za nimi.

No właśnie - tak było kiedyś...


AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. a ja myślałem, że lusterka w autach były od zawsze :)

      Usuń
  2. Kiedyś z sąsiadką się zabrałem. Z ciekawości zruszyłem jej wsteczne lusterko i to bardzo. Po przejechaniu 30km spytałem czy widziała, że coś za nami jedzie, a ona, że tego lusterka używa tylko do przeglądania się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No niestety coraz mniej liczymy się na drodze z innymi użytkownikami. Kultura jazdy gdzieś zanika. Czasem żałuję, że nie posiadam jeszcze kamerki samochodowej...

    OdpowiedzUsuń
  4. Lusterka lusterkami, ale w Egipcie sprzedają samochody bez wycieraczek. W myśl teorii ewolucji, organ nie używany- zanika

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlatego potrzebne jest ograniczone zaufanie do drugiego kierowcy. Na kursie ciągle mi mówili, żebym nie ufał osobą, które zachowują się w sposób podejrzany np. jadą bardzo blisko linii dzielącej pasy, bujają się na boki samochodem itp. Wielokrotnie uratowało mnie to przed stłuczką.
    http://www.galant.auto.pl/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty