Praktyczne i wygodne auto dla dużej rodziny? Test Citroen Grand C4 Picasso

Minivany to taki segment rynku w którym trudno o ciekawe, dobrze wyglądające, rodzinne auto.

Okazuje się, że rozwiązaniem tego problemu jest dobrze wyglądająca propozycja od Citroena.
Bez wątpienia pierwszą rolę w wyglądzie odgrywa przód. 
Gdy patrzymy na auto z tej perspektywy najbardziej w oczy rzuca się masywny przedni zderzak oraz światła do jazdy dziennej z diodami LED. Minivany to nie są auta opływowe choć jeśli chodzi o Grand C4 Picasso to jego czołowy opór powietrza wynosi zaledwie Cx=0.3.
Jeśli chodzi o tył samochodu to tu także nie zabrakło francuskich tj. eleganckich rys. Mamy ciekawie wyglądające oraz dobrze świecące tylne lampy. Niby to takie z pozoru do kantu powinno być, ale jestem w tym jakiś taki smaczek, który choć trochę przykuwa uwagę.
Patrząc na auto z boku na pewno najpierw zwrócimy uwagę na obramowanie okien bocznych. 
Cała ta listwa która jest dość długa sprawia wrażenie jakby mocno ściskała bryłę auta by ta tworzyła jedną, spójną całość.
Gdy skupimy swój wzrok na dłużej na tym aucie mającym 459,7cm długości x 182,6cm szerokości x 163,8cm wysokości to odniesiemy wrażenie, że miniwany także mogą być udane stylistycznie. Spore wymiary auta nie przeszkadzają jednak w zwrotności. Średnica zawracania to zaledwie niecałe 11m, a dzięki takiemu wynikowi lawirowanie na parkingach, zwłaszcza tych ciasnych nie stanowi wbrew pozorom dużego problemu.
W testowym egzemplarzu pod ogromną maską znalazł się silnik diesla o pojemności dwóch litrów generujący 150KM oraz mający 370Nm. Jest to jednostka 4 cylindrowa, 16 zaworowa, która pracuje dość wydajnie czyt. nie marudzi, gdy tylko dociśniemy pedał gazu tj. przyspieszania. Auto z napędem na przód w połączeniu z 6-biegową manualną skrzynią biegów potrafi rozpędzić się do 100km/h w dokładnie 9,8 sekundy choć siedząc w środku za sterami wydaje się jakby to było znacznie szybciej. Pomimo sporej masy (1430kg) silnik nie jest zbytnio paliwożerny. Średnie spalanie oscyluje w okolicach 7L/100km przy takiej dość dynamicznej, żwawej jeździe.
Jeżeli będzie chcieli zaoszczędzić zwłaszcza na trasie to jak najbardziej jest to możliwe. Na odcinku Radom - nieco poza Kielce udało mi się uzyskać wynik widoczny na zdjęciu powyżej mianowicie 3.8L/100km - moim zdaniem biorąc pod uwagę masę auta to ta jazda hard eko driving może dać bardzo porządny wynik spalania. Generalnie do silnika nie ma się co czepiać - jednostka dość elastyczna i w dodatku cicha. Nawet przy prędkościach autostradowych bez problemu i bez podniesionego tonu można porozmawiać z pasażerami siedzącymi w środku pojazdu. 
Prawie jak w domu, czyli rodzina na swoim. Liczna rodzina bez trudu zadomowi się i to w bardzo szybki sposób we wnętrzu C4 Grand Picasso. Zacznę od bagażnika, który jest sporych rozmiarów dzięki praktycznie wcale nie zaokrąglonym kształtom bryły samochodu. Przy założeniu, że na pokładzie Cytryny będzie znajdować się 7 pasażerów to jego pojemność wynosi 165 litrów - niby nie dużo, ale pamiętajmy, że dzięki takiemu rozkładowi bez mandatu podróżuje 7 osób.
Gdy dwa ostatnie fotele w trzęcim rzędzie będą złożone pojemność bagażnika wzrasta do średnio 645litórw. Dlaczego średnio? Ponieważ każdy fotel z osobna może być przesuwany do przodu i minimalnie pojemność bagażnika z piątką osób na pokładzie może wynosić 575 do maksymalnie 704 litrów.
Jeżeli w aucie zostanie sam kierowca lub ewentualnie z pasażerem obok to otrzymujemy już małego dostawczaka, którego pojemność bagażnika to aż 1843litry. Po złożeniu 5 tylnych foteli podłoga jest płaska co umożliwia załadunek oraz przewóz większych towarów. W oparciach foteli jest coś ala mini deseczki, które po rozłożeniu niewelują lukę, która powstaję pomiędzy środkową a tylną częścią samochodu. 
W bagażniku nie zabrakło źródła światła, które jest jednocześnie przenośnią latarką - ot takie praktyczne z pożytecznym.
Jeśli chodzi o miejsce w trzecim rzędzie foteli to nie oszukując się - jest go tam niewiele. W nogach i generalnie z zajęciem tam miejsca nie było problemu. Problem pojawił się, gdy po usadowieniu swoich czterech liter chciałem się wyprostować - nie dało się. Standardowo więc są to miejsca przeznaczone głównie dla tych najmniejszych, najniższych podróżujących z nami osób. 

Mimo wszystko i tak znalazło się tam wyjście 12V, cupholder oraz podświetlenie, a nawet nawiewy specjalnie dla dwóch ostatnich osób - komfort przede wszystkim.
Środkowy rząd foteli to brak dyskomfortu. Nie brakuje tutaj miejsca zarówno przy kolanach jak i nad głową, nawet jeżeli byśmy mieli więcej niż 190cm wzrostu. Fotele dość wygodne więc zmęczenie nie wystąpi nawet po przejechaniu dłuższej trasy. 
Do dyspozycji osoby w środkowym rzędzie znajdą także źródła światła oraz nawiewy, które nie są zamontowane między przednimi fotelami w tunelu środkowym, a tuż przy drzwiach. Jest oczywiście możliwość regulacji oraz kierunku nawiewu. W przednich fotelach znalazły się także siatki oraz stoliki z lampkami. Poza tym wszystkim są źródła światła oraz wysuwane rolety. Brak środkowego tunelu sprawia, że bez problemu można lawirować w tym przedziale samochodu.
Z przodu standardowo nie gorzej niż z tyłu. Kierowca oraz jego pasażer ma sporo udogodnień od spore ilości miejsca, szerokiego zakresu regulacji foteli na masażach kończąc. Fotele średnio wyprofilowane, ale i tak w zakrętach dają radę. To co przykuwa uwagę to na pewno zagłówki - dość nietypowe rozwiązanie jak na rodzinnego minivana.
Pasażer z przodu, aby czuć się lepiej pomimo iż to nie on prowadzi ma do dyspozycji rozsuwany elektrycznie podnóżek - żona stwierdziła po kilkuset kilometrach, że to bardzo wygodne - mi po minucie też się to spodobało, choć wiadomo - moje ulubione miejsce to takie z kierownicą przed sobą.
Widoczność w aucie jest na bardzo duży plus. Wszystko za sprawą dużej, atermicznej szyby. Gdy pierwszy raz siadłem do Grand C4 Picasso poczułem się jakbym był za sterami co najmniej dużego busa. 
Kierowca także kątem oka może zerkać co tam dzieciaki czy inne stworki wyprawiają na tylnych fotelach.
Deska rozdzielcza niczym prawie ze statku kosmicznego. 
Na pierwszy rzut oka oczywiście rzucają się dwa duże ekrany. Większy panoramiczny wyświetlacz pośrodku kokpitu w podszybiu pełni standardowe funkcji tj. prędkościomierz, dane z komputera pokładowego o średniej prędkości, aktualnym spalaniu itd. Jeżeli włączymy nawigację to zamiast obrotomierza będziemy widzieć wskazania nawigacji. 
Po wbiciu wstecznego biegu w tym samym miejscu co obrotomierz pokaże się widok z kamery cofania - jakość obrazu bardzo dobra zarówno podczas słonecznego, widnego dnia jak i nocą na średnio oświetlonym parkingu. Mniejszy ekran to cały kombajn multimedialny - znajdziemy tam prawie wszystko co jest zapisane na liście dodatków na stronie ,,wyposażenie". Francuzi postawili na minimalizm, który nie tyle może się podobać co nie dla wszystkich może być wygodny. Mnie to nie przeszkadzało, lubię gadżety. Gorzej będzie z osobami, które wolą wciskać niż dotykać lub smyrać. Krótko podsumowując kokpit - minimalizm poziom hard. Wszystko oczywiście działało jak należy, ale ustawianie nawiewu wymagać będzie wprawy, ale kto takimi detalami się przejmuje - przecież auta nie kupujemy na kilka godzin tylko na dłuższych okres czasu. Najważniejsze jest, że materiały użyte do wykończenia kokpitu pochodzą z kategorii wysoka jakość. Tu gdzie trzeba wszystko ładnie się ugina pod naciskiem palców, więc raczej nie powinno wnętrze do nas piszczeć po jakimś tam bliżej czy dalej nie określonym czasie.
Jeżdżąc Grand C4 Picasso trzeba się przyzwyczaić do kilku rzeczy:

- pasy dociągają się po przekroczeniu kilkunastu kilometrów na godzinę - ważna sprawa, która wpływa na bezpieczeństwo tj. poprawną pozycję za kierownicą itd. Nawet jeżeli w naszym aucie nie ma dociągania pasów to powinniśmy sami, ręcznie to robić tak aby pas maksymalnie przylegał do naszego ciała - dzięki temu unikniemy poważniejszych obrażeń zwłaszcza podczas niespodziewanego wypadku, stłuczki czy innej kolizji drogowej,

- auto ma system start-stop, ale działa to nie na zasadzie, że gdy zatrzymamy się do zaero to auto gaśnie wyłączając wspomaganie tylko Cytryn gasi silnik każdorazowo gdy prędkość pojazdu spadnie na biegu jałowym poniżej 20km/h,

- minimalizm na desce rozdzielczej. 

Niby to wszystko takie dziwne, ale już po dwóch dniach człowiek się przyzwyczaja i nie zwraca potem na te i inne rzeczy uwagi.
Podsumowując. Citroen C4 Grand Picasso bardzo mnie zaskoczył - oczywiście pozytywnie. W aucie bez problemu zadomowi się nawet liczna rodzina. Wiele schowków i spora ilość miejsca bez trudu poradzi sobie z nawet bardzo wymagającymi pasażerami. Praktyczność i użyteczność na wysokim poziomie. Auto ma miękko zestrojone zawieszenie, dzięki któremu wręcz pływamy po tych naszych polskich nie koniecznie równych i pięknych drogach. Udany technicznie oraz stylistycznie minivan od Citroena to ciekawa propozycja zwłaszcza na tle konkurencji. Najtańsza opcja z najsłabszym silnikiem i najuboższą wersją wyposażenia startuje w salonach od 80 tysięcy złotych. Egzemplarz taki jak mój testowy to już wydatek ok 115 tysięcy złotych. 
Czas na relację w formie wideo powyżej (właśnie się montuje - premiera za kilka dni) oraz standardowo galeria zdjęć poniżej z Cytryną/em w rolach głównych.







AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

2 komentarze:

  1. Mimo wszystko mam wrażenie że z boku wygląda trochę przyciężko, chociaż całość nie jest zła.
    W środku zdecydowanie nie podoba mi się rozwiązanie zegarów w postaci wielkiego wyświetlacza. Wygląda to sobie średnio, chociaż ma zalety jak choćby nawigację w tym miejscu. Wyświetlacz też dotykowy może sprawiać problemy. Podczas jazdy wygodniej jest operować guzikami lub gałkami które można wyczuć bez patrzenia, niż szukać na oślep czegoś na wyświetlaczu.

    OdpowiedzUsuń
  2. wierz mi, można się szybko przyzwyczaić, a potem się stwierdza, że to jest całkiem komfortowe

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...