Hyundai i30 turbo, czyli biała rakieta do codziennej jazdy

Konkurencja w segmencie spora, ale czy i30 turbo, który ma 186KM pod maską sobie z nią poradzi?

Jak w każdym aucie najważniejszy w wyglądzie jest kolor i felgi. Z lewej strony taki zwyklak, ale ta biała perła z prawej to coś pięknego - zwłaszcza z tymi 18" felgami. Taka różnica, a to przecież ten sam model Hyundai`ja.
Wystarczyło przyczepić z tyłu podwójny wydech,...
... a z przodu namalować czerwoną kreskę i już mamy na zewnątrz fajny hatchback, który odwraca głowy na ulicach.

Zresztą posłuchajcie jak śpiewa - dla tej muzyki warto odwrócić głowę. Taaak - mógłbym go gasić i zapalać całą dobę :) Jeśli chodzi zaś o muzykę z głośników to także nie mam zastrzeżeń. Oczywiście nie gra tak dobrze jak tak z wydechu, ale jeżeli nie pierdzi i nie buczy przy większych lub mniejszych basach i innych tonach to jest okej.
Wróćmy jednak do głównego wątku, czyli jak to wygląda na tle konkurencji. Cenowo nie jest źle, a największy plus hultaj ma u mnie za to, że daje nam wybór. Tego mocnego benzyniaka możemy zakupić albo w wersji trzydrzwiowej albo pięciodrzwiowej. U konkurencji czasem mamy tak, że albo 3D albo 5D albo idź Pan gdzieś indziej. Różnica między wersją 3D a 5D to ledwie 2000zł.
Bagażnik. Kufer ma 378 litrów pojemności - czy to dużo? Mnie na weekendowe zakupy plus wózek spacerowy wystarczyło.
Po złożeniu oparcia tylnej kanapy otrzymujemy 1316 litrów. Wynikiem takiego zabiegu nie jest płaska podłoga, ale dzięki takiej akcji coś tam więcej pewnie upchniemy.
W podłodze nie zabrakło skrytek i koła zapasowego - na szczęście jest pod podłogą, a nie pod podwoziem. Generalnie pod tylną klapą nie ma się do czego przyczepić, jest źródło światła, skrytka, koło, kanapa się składa i jest dzielona więc idziemy, albo przejdźmy dalej czyli na tylną kanapę.

Tutaj Hyundai również nie zawiódł i spisał się bardzo dobrze. Siedzisko kanapy jak i również jej oparcie dość wygodne ale dla niższych osób. Mamy wprawdzie podłokietnik z cup holderami, elektryczne szyby, siatki w przednich fotelach, ale nie oszukujmy się - i30 turbo to nie jest jakaś wielka buda, zresztą jak każda inna w tym segmencie, czyli z tyłu miejsca pod dostatkiem dla trzech osób w trybie średnio wygodny, a tryb comfort załącza się przy maksymalnie dwóch pasażerach. Mam 185cm wzrostu i niestety nie mogłem się z tyłu wygodnie wyprostować. O ile przy kolanach tego miejsca jakoś nie zabrakło o tyle nad głową już było gorzej. Być może jest to też spowodowane tym, że w aucie było panoramiczne w dodatku odsuwane okno, które pewnie zabiera właśnie te brakujące kilka centymetrów nad głową.
Hyundai i30 turbo nie jest dużym autem, a mimo wszystko nie zabrakło mojego ulubionego gadżetu z kategorii komfort dla pasażerów z tyłu. Nie... nie o nie wysoki tunel środkowy mi chodzi tylko o nawiewy, które zdecydowanie przydają się tj. ułatwiają życie w upalne dni.
Z przodu o narzekaniu mowy być nie może. Nic tylko jeździć i jeździć, a im dłuższa trasa tym lepiej, bo i frajda większa i dłuższa. Fotele dość solidnie wykonane, dobrze trzymają zwłaszcza w pięknych zakrętach. W aucie siedzi się dość nisko, ale bez przesady. Zawieszenie to kompromis między sztywne a komfortowe. Auto do codziennej jazdy, a nie tylko okazjonalnej po torze więc nie musimy się bać, że plomby nam powylatują na dziurawej i popsutej kostce brukowej. Cała tapicerka wewnątrz nie jest tylko w jednym nudnym szarym kolorze, ale te czerwone dodatki jakoś sprawiają, że i wewnątrz, od strony pasażerów i kierowcy to auto ma sportowy charakter.
Wykończenie czerwoną nitką, aluminiowe pedały to kolejne elementy, które dają jasno do zrozumienia, że tam gdzieś z przodu pod maską jest z pewnością liczne stado chętnych do galopu koni.
W coraz większej ilości nowo obecnych aut na rynku dominuje minimalizm i ergonomia. Na całe szczęście w i30 turbo w dalszym ciągu jest tylko ta druga cecha. Wszystko co niezbędne znajduje się na pokładzie, ale najważniejsze, że jest to dostępne pod przyciskami na wyciągnięcie ręki, kciuka, łokcia czy innej kończyny.
Przy dolnych kończynach, a dostępnych dla górnych będziemy mieli do dyspozycji schowek na butelkę lepiej z wodą by skutecznie studzić nasze emocje.
Wieniec kierownicy nie jest wprawdzie w kształcie mojej ulubionej litery D, ale jakoś w tej testówce mi to nie przeszkadzało. Kierownica i fotele ponoć podgrzewane, ale przy tym upale, który był na zewnątrz nawet mi się nie myślało by to włączać.
Każdorazowo, gdy patrzyłem na zegary zapatrywałem się w cyfrę 260. Pamiętam jak za młodu każde spojrzenie przez szybę do lepszego samochodu oznaczało w pierwszej kolejności rzucenie oczami na to ile auto ma na liczniku - zdajecie sobie sprawę, że im więcej tym auto lepsze, szybsze:) Aaaa no i zegary duże i czytelne oczywiście.
Rzućmy jeszcze raz oczami na środkową konsolę z bliska. Te przyciski tak duże, że bez trudu nawet takimi grubymi i dużymi paluchami jak moje można wciskać dokładnie te guziki, które chcemy wcisnąć, a pokrętłem od nawiewu możemy sterować bez problemu nawet w grubych, roboczych lub zimowych rękawiczkach.
W testowym aucie nie zabrakło także wspomagaczy parkowania typu czujniki oraz kamery cofania, z której obraz był więcej niż zadowalający.





Kolejny zbiór kilku sportowych i miłych dla oczu, cieszących dodatków.
Silnik - czas sprawdzić co tam się kryje pod tą niewielką maską auta z napędem na jedną, przednią oś. Jest to czterocylindrowa jednostka benzynowa o pojemności 1.6 mająca 186KM i 265 Nm. Skrzynia to sześciobiegowy manual, który posiada dość krótkie przełożenia. Ze zmienianiem biegów, zwłaszcza tym takim szybkim nie było najmniejszych problemów. Auto nie jest ciężkie a silnik wcale nie odczuwał niewielkiej masy (niecałe 1300kg) czyt. nie męczył się. Zabielony i30 turbo z ładnym czarnym, otwieranym i panoramicznym oknem dachowym potrafił rozpędzić się do setki w dokładnie 8 sekund -całkiem dobrze, bo wszak to 2 sekundy poniżej dyszki. Średnie spalanie oscylowało w granicach 8.5L/100km - trochę można by rzec sporo, ale popatrzymy na to auto jeszcze raz. No właśnie - kusi na każdym kroku dając natychmiastową reakcję na pedał przyspieszenia. Pojemność baku to zadowalające i wystarczające 53 litry.
Ciągle już się powtarzam, że to niewielkie auto, więc czas napisać wymiary - 430cm długości x 178cm szerokości x 147cm wysokości co sprawia, że z prześwitem 14cm nadaje się do miejskiej, nawet dużej dżungli.
Jeśli chodzi o wrażenia z jazdy to cóż ja mogę napisać - szkoda cholercia, że tak krótko trwał ten test i już. W miarę sztywne acz wygodne zawieszenie. Bezstresowe pokonywanie zakrętów. Piękny dźwięk z silnika, zwłaszcza z wydechu - czego chcieć więcej. Fura niestety nie moja. Jeżeli komuś się spodobało auto ze zdjęć to kosztuje przynajmniej 83000zł w wersji 3D lub dwa tysie więcej w wersji 5D. Jeżeli mam być nieco bardziej szczegółowy to egzemplarz dokładnie taki sam jak mój testowy to koszt ponad 94000zł - cóż, za wygodne dodatki się płaci jak wszędzie. Jeżeli chcemy mieć po prostu i30 w wersji zwyklak bez żadnego tam turbo przy znaczku to startuje taki najsłabszy z najuboższym wyposażeniem w salonie od 48000zł (silnik 1.4 100KM).



Jak to już standardowo na tym moim motoryzacyjnym blogu bywa, na koniec dorzucam relację w formie wideo oraz galerię smartfonowych fotek z białym hultajem w centrum auto fokusa. 































AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

7 komentarzy:

  1. Dzięki za test, Hyundai prezentuje się super. Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to już hothatch? Wygląda niesamowicie agresywnie-sportowo jak na wersję 5-drzwi, do tego ten silnik i osiągi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakup tego teraz nie ma sensu. W Paryżu ma być w tym roku premiera nowej generacji, a w parę miesięcy później pewnie i jej uturbionej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazwyczaj jestem sceptyczny wobec białych aut, ale w tym przypadku zmieniam zdanie. Hyundai i30 turbo wygląda tutaj rewelacyjnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 186 koni w takim aucie, to musi być ciekawe połączenie. Świetne jest to zdjęcie na którymi widać zwykłego i30 i wersję turbo. To samo, a jednak zupełnie coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrząc z boku pomyślałbym że to jakaś toyota

    OdpowiedzUsuń
  7. Koreańskie auta jakoś niespecjalnie mi lezą, ale ten Hyundai robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...