Dobre, duże i niedrogie, czyli test SsangYong XLV 1.6 diesel 115KM 4x4

SsangYong XLV to crossover typu kombi. Wszyscy zgodnie potwierdzą, że to taki większy , powiedzmy przyrodni brat Tivoli

Ten większy brat jest dłuższy od Tivoli o 24cm. Rozstaw osi i szerokość jest w obu autach identyczna. XLV to auto, które ma 444cm długości x 179,8cm szerokości oraz 160,5cm wysokości (ewentualnie 163,5cm z relingami). Dodatkowe centymetry urosły na tyłku co przełożyło się na większą przestrzeń dla pasażerów oraz ich bagaży. 
Bagażnik jest naprawdę bardzo pojemny, gdyż posiada aż 574litry, a po zwinięciu rolety pojemność rośnie do 720litrów
Gdyby dla kogoś było to jeszcze za mało to zawsze można złożyć oparcie tylnej kanapy powiększając powierzchnię do 1440 i mamy już małego dostawczaka.

Z tyłu miejsca wystarczająco dla każdego. Jestem jak wiecie dużą osobą mającą 185cm wzrostu i po zajęciu miejsca z tyłu przy kolanach i nad głową luzu było wiele. Oparcie tylnej kanapy delikatnie można pochylić co na pewno się przydaje zwłaszcza w dalekich trasach. Mamy tutaj także miłą w dotyku tapicerkę oraz podłokietnik z cupholderami. Śmiem twierdzić, że nawet trzech takich jak ja bez problemu i bez większego ścisku mogłoby by w wygodnych warunkach jeździć na tej tylnej kanapie.
Z przodu pod względem miejsca standardowo jeszcze lepiej niż z tyłu. Tylna kanapa podgrzewana, a przednie fotele podgrzewane oraz wentylowane. Fotele nie są zupełnie płaskie, więc jakieś tam trzymanie boczne występuje.


Przy skrzyni biegów znalazły się miejsca na kubki, nawet dużych rozmiarów smartfon, wyjście USB i HDMI oraz 12V. W podkłokietniku dodatkowo jest wycięty otwór w taki sposób aby umożliwić tam włożenie dużego tabletu.
Jeśli chodzi o deskę rozdzielczą to taka typowa jak u pozostałych modeli SsangYong. Wszystko co trzeba znajduje się na wyciągnięcie ręki, a najważniejsze funkcje dostępne za pomocą pokrętła lub przycisków. Zwykle siadając za sterami jakiegoś samochodu chcemy od razu sprawdzić jego przebieg, spalanie i inne dane, które zazwyczaj wyświetlają się na komputerze pomiędzy zegarami. Zazwyczaj dostęp do tych funkcji znajdziemy tuż za kierownicą przy dźwigni od wycieraczek. W XLV jak to już w SsangYong bywa dostęp do komputera odbywa się za pomocą przycisków na środkowej części kokpitu. Rozwiązanie inne niż zazwyczaj, ale przecież nie bawimy się tym często więc żadnego znaczenia nie ma dla mnie czy to jest na środku kokpitu czy też przy kierownicy lub w jakimkolwiek innym miejscu. 
SsangYong to marka ze wschodu. Co ciekawe, pomimo, że jest to marka właśnie ze wschodu na pokładzie XLV nie znajdziemy dużej ilości elektroniki. Nie znajdziemy przeróżnych gadżetów-asystentów zmiany pasa ruchu itd. Ba, nie ma tutaj nawet systemu auto start-stop, który zależnie od marki i modelu potrafi nierzadko mocno irytować. Jeżeli ktoś z Was jest mocno zakochany w elektronice i uważa, że im więcej tym lepiej to będzie nieco rozczarowany. Dla tych jednak, dla których nadmiar elektroniki w aucie jest zbędny, bowiem to kierowca powinien rządzić bezwzględnie na pokładzie samochodu - będzie to pozytywna cecha XLV.
Kierownica sporych rozmiarów choć nieco spłaszczona u dołu, dobrze leży w dłoniach ułatwiając sterowanie zwłaszcza w trybie comfort. Na pokładzie nie zabrakło opcjonalnej automatycznej skrzyni biegów, napędu 4x4, kamery cofania, nawigacji, DVD i dobrze grającego systemu audio.
Silnik. Pod sporych rozmiarów maską znalazł się niewielki silnik diesla o pojemności 1.6 mający 115KM oraz 300Nm, który potrafił dość żwawo bujać sporą masę auta, a ta wynosi 1535kg. Crossover to nie rajdówka, a na tle konkurencji XLV jest gdzieś po środku jeśli chodzi o dynamikę jazdy. 
Dobre odczucia były także po wciśnięciu przycisku POWER, który dawał zadowalający efekt spod świateł czy też przy wyprzedzaniu na trasie. Pojemność baku to 47 litrów - niby nie dużo, ale auto paliło średnio w okolicach 7.5L/100km, czyli całkiem znośnie jak na dynamiczną i żwawą jazdę.
Dokładnie 71,4% konstrukcji XLV to blachy ze stali o wysokiej wytrzymałości.
Wygląd rzecz gustu. Najciekawszy przód, potem tyłek i na końcu bok - tak to wg mnie wygląda. Testówka była raczej w ciekawej konfiguracji i kolorystyce, ale gdybym miał coś zmieniać to ten ostry czerwony zastąpiłbym białym kolorem począwszy od felg, nakładek na lusterka, a na dwóch paskach biegnących przez cały samochód kończąc..
XLV bardzo dobrze spisuje się nie tylko w dłuższych trasach, ale także w mieście. 16,7cm prześwit wiele ułatwia, a my nie musimy się bać, że gdzieś czymś o coś zarysujemy czy coś rozwalimy.
Podsumowanie. SsangYong XLV to z pewnością auto godne uwagi. Pierwszym plusem jest cena - startuje w salonie od 59900zł, czyli jest zaledwie o 3000zł droższy niż mniejszy i ciaśniejszy brat Tivoli. Jeździłem jednym i drugim - moim zdaniem warto dopłacić. Ba, wolałbym golasa XLV niż Tivoli z kilkoma dodatkami. Już nie chodzi tylko o to, że XLV jest większy choć ma to duże znaczenie, ale jakoś ten XLV jakby jeszcze lepiej wyważony niż Tivoli. Przechodząc w tryb COMFORT XLV po prostu pływa po naszych drogach. Żadne, nawet kilkuset kilometrowe trasy nie robią na nim, na kierowcy i jego pasażerach większego zmęczenia i to niezależnie od jakości drogi. Dobrze wyciszona kabina oraz świetnie zestrojone zawieszenie plus wygodne fotele równa się miła, nie męcząca podróż. Egzemplarz testowy standardowo był wyposażony w wiele udogodnień umilających jazdę takich jak wentylowane i podgrzewane przednie fotele, podgrzewana tylna kanapa, kamera cofania, nawigacja, automatyczna skrzynia biegów oraz napęd 4x4. Suma sumarum testówka to koszt nieco ponad 110 000 zł. Z jednej strony dużo, ale z drugiej jak popatrzymy na konkurencję to słowo dużo zamienia się w atrakcyjna. Jeżeli na siłę miałbym się do czegoś przyczepić to byłaby to ilość koni pod maską, ale idąc tym tokiem to najlepiej, żeby w każdym aucie było ich przynajmniej trzysta, a przy tym maksymalnie żarły 3 litry na 100 kilometrów - tak się niestety nie da, nawet w dieslu. Jeżeli ktoś by chciał mocniejszą wersję to zamiast 115KM w dieslu możemy wybrać 128KM w benzynie.

SsangYong to najstarsza (istnieje od 1954roku) marka motoryzacyjna w Korei z siedzibą w Seulu. Zaczynali od produkcji aut terenowych, a pierwsze większe zamówienie to produkcja terenówek dla Armii USA. O ile te starsze SsangYong`i były po prostu brzydkie o tyle aktualne obrały dobry kierunek i jadą w dobrym kierunku.

Duży, przestronny, sporo miejsca w środku zarówno dla pasażerów jak i ich bagaży, dobrze wykończone wnętrze i atrakcyjna cena - taki jest SsangYong XLV

















AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze